Trudno sobie wyobrazić kogoś, kto mniej by się nadawał do roli osoby, wokół której toczą się zawzięte spory, niż Edward O. Wilson z Harvardu. To spokojny uczony akademicki, którego pierwszą miłością jest badanie mrówek, zarówno tych żyjących współcześnie, jak i wymarłych. Ma on na przykład długoterminową umowę z poszukiwaczami bursztynu na Haiti na pierwszeństwo zakupu bursztynów, w których są zatopione mrówki. To dzięki swoim pracom dotyczącym ewolucji owadów Wilson został twórcą i głównym autorytetem nowej nauki socjobiologii. Z tego powodu stał się obiektem napaści kolegów, krytykowano go w prasie, a jego nazwisko wykrzykiwali z mównic radykalni studenci na zebraniach naukowych. Myślę, że w obliczu całej tej wrzawy Wilson potrzebował więcej niż trochę odwagi, aby kontynuować prace nad swoją teorią.
|